„Tak czy inaczej”

„Wiem, że ta książka ma być autobiografią, ale faktem jest, że większość z was guzik obchodzę jako człowiek i nie macie za grosz współczucia dla moich licznych cierpień, które sprawiły, że jestem tak wyjątkowy. Nie, kartkujecie przeraźliwie smutną historię mojego życia w nadziei, że znajdziecie parę śmiesznych kawałków, zgadza się?”

Owszem, biorąc do ręki wspomnienia Johna Cleese’a spodziewałam się, że będzie zabawnie. Jest – parę razy śmiałam się do łez. Jest też wnikliwie, refleksyjnie, rzetelnie, a chwilami plotkarsko i dość intymnie, łącznie z utratą dziewictwa w wieku prawie 25 lat. Jak to możliwe, że ten nieśmiały i bardzo angielsko sztywny student prawa został aktorem i Monty Pythonem.. Cleese właściwie sam się temu dziwi, i poniekąd odpowiada tą opowieścią. O Pythonach jest tu relatywnie niewiele, więcej o prapoczątkach, zbiegach okoliczności, które doprowadziły go tam gdzie jest, na poczesne miejsce w historii światowej rozrywki. Najzabawniejsza chyba jest historia jego występu w musicalu, pomysł cudownie absurdalny, równie dobrze mogłabym występować ja. A jednak dał radę. Pokonywał straszliwą tremę niezliczone razy i zostanie zapamiętany jako wyjątkowy twórca.

Możliwość komentowania jest wyłączona.